wtorek, 28 grudnia 2010

Zimowo

W końcu mogę pokazać tu prawdziwe zimowe foty. Fakt faktem że Prosia odmawia współpracy w śniegu bo on taki zimny i niedobry. Za to Kell uważa że to typowy huszczy ra... ale dość pitolenia... Czas na fotki.










Miałam też prywatną modelkę :)

 A jutro czeka mnie sesja zdjęciowa pożyczonym lustrem mojej drugiej siorki i kumpelki :)

czwartek, 9 grudnia 2010

Domowo raz jeszcze

Powoli się kuruje a moje suki już z nudy i cholernego wylegiwania sie dostają na główkę :)

Kellsy na przykład stroi dziwne miny mające na celu wyciągnięcie mnie na superdługaśny śnieżny spacer...
Za to Nelsy jak przystało na każdą Tapl Madl pozuje z wielkim zainteresowaniem :)

środa, 8 grudnia 2010

Domowo

Jako iż jestem chora przez większość dnia suki przesiadują w domu... Nel najczęściej przy mnie pod kołdrą a Kelly gdzieś w pobliżu na ziemi (nie dlatego że jej nie pozwalam ale tam jest jej najchłodniej).


Kelly od czasu do czasu przychodzi ze swoją zabawką i próbuje nakłonić Prosię do zabawy...



Pozdrawiamy domowo :)

środa, 1 grudnia 2010

Historia Nel

Jako iż zbliża się rocznica Nel u nas pora abym opisała w kilku słowach jej historię...

Nelson trafiła do mnie na tymczas (i miał być to tylko tymczas) jako wychudzona pokraka z wejherowskiego schronu 6 grudnia... Były z nią jeszcze dwie siostry które trafiły razem do dt :)

Pierwsze zdjęcia Nel w schronie
Pierwsze zdjęcia Nel w schronie
Gdy moja mama zobaczyła biednego małego gremlina zapytała tylko 'Co ty mi do domu przywiozłaś?' A potem było karmienie i ogrzewanie chudzinki ...

z siostrzyczką w schronisku

W schronie z siostrami

Na początku mała była niepewna, nieufna... Po kilku dniach jak już stwierdziła że tu jej nic nie grozi zaczęła pokazywać swoje prawdziwe 'ja' czyli to jak bardzo kocha swoich ludzów ...

brzydal

Pierwsze dni u nas...
brzydalek mały
Później przy okazji wyszło że mała jest bardzo skoczna, co wykorzystałam i ćwiczymy sobie frisbee... Po za tym ma nieskończony apetyt ;)

i w końcu zdecydowaliśmy po czasie że skoro ona nas tak kocha to zostanie z nami na zawsze :)

poniedziałek, 29 listopada 2010

Zdążyłam !!! Wróciłam z Poznania wczoraj o 15 a już o 15:40 byłyśmy w parku... Dziewczyny oczywiście musiały walczyć, ganiać się i wariować w śniegu... Nel zaczęła też za przykładem Kelly pożerać śnieg...


A dzisiaj doszła rybka... Kell aż nie dało się z kuchni wygonić...

sobota, 27 listopada 2010

Śniegowicho...

Wstaję wczoraj patrzę a na dachu za oknem biało... szkoda tylko że ta biel szybko uciekła...
Za to dzisiaj o godzinie 6:00 było już ok 1 cm śniegu!!! Kells chętnie wynurzyła się z domu o poranku czego nie można powiedzieć o Nel, która odbębniła swoje poczym w tępie ekspresu wróciła do domu aby ogrzewać się pod ciepłą kołderką :)

Jako że niestety wstawanie o poranku przypisane jest do mojego harmonogramu tylko wtedy kiedy jadę na zajęcia suki nie mogły liczyć na śnieżny spacerek... Może jutro mi się uda... Choć jak wrócę będzie już ciemno ...

P.S. W poniedziałek powinna dojść nam rybka z bazarku i obróżki od Taks...

poniedziałek, 22 listopada 2010

Wczorajszo...

Kiedy wszyscy byli głosować i wybierać nowych przedstawicieli gmin i powiatów nasza ekipa polazła pobawić się w parku. Dziewczyny jak zawsze na początku musiały się po mordować, na co oczywiście tumany ludziów stwierdzających że skoro słońce wyszło i nie pada można iść pospacerować po parku patrzyło jak bym prowadziła walki psów.

Wpatrujące się w coś...
Potem jednak dziewczynki się trochę uspokoiły. Jednak Kelly nie pozwoliła mi porzucać Proście ani piłeczki ani frisbee. Nie wspominając o sztuczkach i komandach. Więc poszłam odprowadzić Kellsona i wróciłam z Nel na 'trening'. Ćwicząc natknęliśmy się na Bartka i Martę który przyszli popstrykać sobie jesienną aurę i przy okazji uwiecznili moją małą modeleczkę.






Fotki są właśnością http://moyefotky.blogspot.com/

Przy okazji pochwalę się że Proś ma nowy kubraczek :)

 






Oraz obróżkę ROGZ...


Po za tym dzisiaj Nelka wykonała bezbłędnie slalom na samą komendę!!! Bez zabawki i smaków!

wtorek, 26 października 2010

Historia Kelly

Psy były w moim domu od zawsze. Można powiedzieć że ja sama wychowywałam się w budzie co jest po części prawdą, gdyż mając ok 1,5 roku, kiedy to już chodziłam często chowałam się u mojej suki w budzie. Była to ok 2letnia sunia onka która mi 'matkowała'. Uważała mnie za swoje szczenie. Była dla mnie bardzo ważna... Pożegnałam się z nią gdy miała już 11 lat. Chorowała :(( [*]

O huskym marzyłam odkąd pierwszy raz ujrzałam takiego psa... Były dla mnie psią wersją wilków, gdy miałam mniej niż 10 lat. Niebieskie oczy, piękne futro... o i ten charakterek i niezależność :)
 Jakieś 8 lat temu mój ojczym sprawił sobie mixa huszczaka z onkiem. Jako że nie było go wiecej niż był młody trafił na kilka dni do nas... Potem były ferie świąteczne i młody był u nas całe 2 tygodnie... Uczyłam go podstawowych komend a potem sztuczek. Markus był wpatrzony we mnie jak w obrazek. Słuchał się mnie bardziej niż ojczyma. W wieku 2 lat ten xyz... oddał go bo... uciekał mu do nas.
Od tamtego czasu szukałam informacji o husky i marzyłam o takim psie. W listopadzie przyszła sąsiadka do mojej mamy aby pojechała z nimi zobaczyć szczeniaki. Pech w tym że byłam sama w domu. Tak dowiedziałam się o tym że dostane wymarzonego husky. Kelly była oczywiście najgrubsza i największa z całego miotu. Dwa dni później pojechałam tam z mamą aby zaklepać moją kulkę. Mieliśmy ją odebrać 18 grudnia. W tym czasie zachorowałam a mama zrobiła mi niespodziankę i przywiozła mi moją małą srebrną kulke do domu 15 grudnia... co to była za radość... Jak sie okazało Kellsy ma także niezły charakterek i bystry umysł. Komend uczyła się błyskawicznie... Ale do 2 roku życia niszczyła :) Później jednak zaprzestała ;)

O nas czyli po kiego ja zakładałam bloga...

Jako że udzielam się na wielu forach, stronach i temu podobnych, nie na każdym jestem w stanie prowadzić nasz osobny wątek, gdyż nie starczyło by nam chyba czasu aby to wszystko mieć uporządkowane :)

A wiec jesteście na blogu poświęconym moim futrzakom: sukom 6-letniej w typie husky - Kelly i ok rocznej podobnej do asta Nel oraz pięciu myszach: trzem rasowym, Yuki z Black&White oraz Karze i Karrambie z MouseHouse oraz dwóm myszom w typie Pinki i Musk.
 Yuk - dove tan
Kara - dove
Karramba - black rozeta
Pinki - jasny dove (silver?) tan
Musk - blue tan

Najstarsza jest Yuk :)
Yuki
Karramba
Kara


Z Nel od ok pół roku ćwiczymy frisbee. Narazie jesteśmy na etapie rzutów na ok metr. Pięknie też łapiemy rollery :)

Fot. R. Poczekaj
fot. R. Poczekaj

Niedawno dziewczyny miały urodziny. Nel ok 11-14?.10 skończyła ok roczku a Kelly ma już dostojne sześć lat choć patrząc po jej zachowaniu zastanawiam się czy aby napewno :)