sobota, 27 listopada 2010

Śniegowicho...

Wstaję wczoraj patrzę a na dachu za oknem biało... szkoda tylko że ta biel szybko uciekła...
Za to dzisiaj o godzinie 6:00 było już ok 1 cm śniegu!!! Kells chętnie wynurzyła się z domu o poranku czego nie można powiedzieć o Nel, która odbębniła swoje poczym w tępie ekspresu wróciła do domu aby ogrzewać się pod ciepłą kołderką :)

Jako że niestety wstawanie o poranku przypisane jest do mojego harmonogramu tylko wtedy kiedy jadę na zajęcia suki nie mogły liczyć na śnieżny spacerek... Może jutro mi się uda... Choć jak wrócę będzie już ciemno ...

P.S. W poniedziałek powinna dojść nam rybka z bazarku i obróżki od Taks...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz