niedziela, 11 listopada 2012

Niepodlegli - to brzmi dumnie!



11 listopada... Niby mamy święto niepodległości jednak w dobie internetu oraz wszechogarniających mediów a także tak zwanego wyścigu szczurów mało kto duma nad tym dniem tak jak powinien.

Ja też niestety nie miałam okazji zastanowić się głębiej nad tym niemożliwym dla mnie zjawiskiem. Pamiętam opowieści babci i innych osób na temat wojny, oglądam filmy dokumentalne i czytam książki... Jednak z perspektywy osoby urodzonej po 89' nie potrafię wyobrazić sobie tego co czuli moi przodkowie w 1918 roku kiedy mogli w końcu być Polakami. Zastanawiam się czasem czy ci, którzy tak walczyli o tę upragnioną wolność i dla niej zginęli, nie przewracają się w grobach widząc co się dzieje z tą NIEPODLEGŁĄ Polską...



wtorek, 6 listopada 2012

November Rain

W zeszłym tygodniu zaczął się listopad. 

Tak, wiem że wać państwo są idealnie poinformowani jednak ten miesiąc zawsze narzuca mi pewną melancholie... W listopadzie chodzę zawsze z głową w chmurach... Nie wiem co by musiało się stać abym zeszła na ziemię i wróciła do świata żywych... Pomimo deszczu i niezbyt fajnej pogody ja mam energię do działania i masę pomysłów... No właśnie. Znów mi się udało coś naszkrobać na papierku po cukierku - jak zawsze ściśle tajne i nie do pokazania. Ot mam napad - w czwartek mam zamiar focić. Coś innego - jak nie zapomnę - wstawię! 

A tak już zupełnie listopadowo 


Jakby mnie kto pytał to w ten rytm chcę iść do ślubu :)
(o ile jakiś będzie :P )

I tym zbiorem chaotycznych myśli przy jednej z najwspanialszych melodii żegnam państwa, moi wierni fani :* autografy będę rozdawać około 15.11 :D


do kiedyś 
Koli :*

Wspomnienie wakacji <3

poniedziałek, 29 października 2012

Dwa lata, oups!


26 października 2 lata temu napisałam po raz pierwszy na tym blogu. Na początku miał być to blog głównie o moich suczydłach i naszych rozterkach. Jednak z biegiem czasu blog ewoluował i teraz jest o wszystkim i o niczym :) Zmiany następowały powoli jak i w moim życiu. Jak się dalej potoczy zobaczymy... Ale miejmy nadzieję, że w dobrym kierunku :)



Jeżeli macie jakieś rady chętnie o nich poczytam w komentarzach :)


wtorek, 23 października 2012

z wieczornych rozmyślań nad życiem...

siedzę i myślę co tu można zrobić...
Przeczytać Wichrowe wzgórza czy Dumę i uprzedzenie? Stwierdzam, że w poprzednim wcieleniu byłam chyba Brytyjką. Mam zbyt wielkie zamiłowanie do autorów z wysp.


Widzę, że wyszła nowa wersja filmowa Wichrowych wzgórz. Ktoś widział? Polecacie? Według Filwebu ma średnią 5,6 ale często nie ufam tym ocenom. Cóż, obejrzymy... się dowiemy :)

poniedziałek, 22 października 2012

Misttown

Od wczoraj nad miastem unosi się tajemnicza mgła. Z jednej strony mam skojarzenia z horrorami typu "Mgła" i "Silent Hill" z drugiej korci by wyjść i popstrykać to owo magiczne zjawisko... Hmm... chyba  dokonałam właśnie wyboru. Polecę z prośką popstrykać foteczki a potem working -.- . 

A tak przy okazji wrzucę kilka foteczków schroniskowych psiaków co by tak pusto nie było :)




Bianka - moja prośka w wersji L :)


Myślę, że pora chyba stworzyć jakieś własne logo na zdjęcia :) Może znacie jakiś młodych, zdolnych grafików? 

Dobra zmykam zaraz z Prośkiem popstrykać i może potem coś wrzucę :)

buziaki,
Koli

wtorek, 16 października 2012

Jesień ... czas na zmiany?

No to rozpoczynamy :D

Pani dziennikarz ma masę pracy ostatnio dlatego post pojawia się dziś.

1.Nadchodzi jesień i wraz z podjęciem dziwnego zajęcia jakim jest dziennikarstwo, stwierdzam że nie mam się w co ubrać O_o. Wiem, że 99% kobiet tak mówi jednak dotychczas nigdy nie byłam jedną z nich... przyszła kryska na matyska -.- - jak to mówią. Na szczęście z pomocą przyszły mi zacne sieciówki i sklepy internetowe i jak przystało na fashion victm obkupiłam się za całą kasę (",). Może stanę się faszyn bloger? Było by wielkie "WoW" na dzielni, chodź mnie do tej imprezy jaką jest moda aż tak nie ciągnie.... We well see :)


2. Pani zajebistość chciała ogłosić, że od jakiegoś czasu wspiera swoim zajebistym artyzmem Przytulisko u Wandy w Przyborówku i z tego powodu ma pewien postulat dla wiernego ludu poddanych:


Jeżeli chcecie pomóc dajcie znać :) Psy się ucieszą i ja też ;)

3. Wasza królowa zastanawia się jaki krem BB tym razem zakupić ... W ogóle znów mnie korcą zakupy z Korei <3 Ktoś chętny na wspólne zamówienie - PISAĆ!!!


A teraz żegnam mój wierny lud i uciekam ;)

do następnego razu
Buźka :*


czwartek, 16 sierpnia 2012

Noc spadających gwiazd

Opanowałam Bloggera! Teraz pora zrobić ładną grafikę i wsio będzie jak JA CHCĘ (w tym miejscu powinniście sobie puścić psychopatyczny śmiech ;) ). A tak w łogóle chciałam się pochwalić (wiem, że  już się chwaliłam na FCB ale nooo... łaknę salw zazdrości :P), wypróbowuję nowego Lightrooma i myślę intensywnie nad drastyczną zmianą na niego... ale zobaczymy za 30 dni :)
A teraz przejdźmy do rzeczy. Drodzy państwo wrzucam kilka zdjęć z Nocy Spadających Gwiazd. Udało mi się tylko na 2-3 zdjęciach ująć to zjawisko, ale samo niebo też było piękne. Dodatkową rozrywką były samoloty.


Tu widać samolot i spadającą gwiazdę :)

środa, 15 sierpnia 2012

mix inspiration summer 2012





























Co sądzicie o tych zdjęciach? Które się Wam najbardziej podoba? Dajcie znać w komentarzach :)

DCDC Poznań

Po raz kolejny na poznańskiej cytadeli odbywały się zawody DCDC tym razem z ME :) Więc zawody ogromne i huczne :) Zdjęcia z obu dni mam obrobione i wrzucone na facebooku :)




Po resztę zapraszam na facebook :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Zdjęć brak :)

Mimo, że mam pełno roboty na dziś ( na już! teraz!) próbuję kombinować by jak najdłużej ją odwlec... Wiem, wiem... potem się na zbiera i będzie jeszcze gorzej, jednak jestem wypompowana i obolała po intensywnym weekendzie na DCDC w Poznaniu :) Miło było spotkać znajomych, których nie widziało się dość długo, zresztą sama atmosfera imprezy jest GENIALNA!!! Gratuluję Darku za stworzenie widowiska, które co roku jest coraz lepsze (nie wiem jak tak można, ale tak jest :)). Niedługo pojawią się zdjęcia.

Dodatkowo dziś w nocy odbyła się NOC SPADAJĄCYCH - robiłam zdjęcia ale przez długi czas naświetlania raczej nic nie udało się ująć - no może za wyjątkiem samolotów :)

Zdjęcia wkrótce :)

środa, 8 sierpnia 2012

Kolejny BB

Od czasu kiedy zamówiłam swój pierwszy krem BB minęło już trochę czasu. Ostatnio jednak znów się skusiłam, tym razem jednak na Missha M Perfect Cover BB Cream z SPF42 PA+++ odcień nr 21.


Za to moja siostra skusiła się na Skinfood Good Afternoon Peach Green Tea BB Cream Oil-Controlling i jest zadowolona. Moja Missha jest mniej tłusta od miodowego Skinfooda. Pachnie też inaczej i daje bardziej matowe wykończenie. Efekt na skórze trzyma się cały dzień. Więc jak na razie Missha jest dla mnie idealna <3 Zastanawiam się czy szukać czegoś lepszego w tej kategorii cenowej czy może jednak zostać przy Perfect Cover :)



Dodatkowo w przesyłce dostałam próbkę plasterka na nos charcoal, który coś tam wyciągnął ale jednak nie wszystko. Żel aloesowy, który jest tak boski że zastanawiam się nad kupieniem opakowania. Żel jest podobno nie tylko do ciała ale i do twarzy i tam sprawdza się najlepiej :)
Kremu BB z Etude House jeszcze nie wypróbowałam. Podobno jest mineralny i cholernie jasny wiec nie wiem co wyjdzie mi na twarzy ;)

sobota, 4 sierpnia 2012

myself

Kolejny weekend wakacji mija... w sumie już po półmetku i kiedy inni uprawiają smażing i plażing, korzystając z dziwnych połączeń pogodowych rodem z tropików (niemiłosierny upał + duża wilgotności powietrza) ja wolę uciekać w cień jak Kudłata... Obie nie nadajemy się na taką pogodę. Wtedy jedyne co bym zrobiła to rozstawiła basen z chłodną wodą na podwórku i siedziała w nim do wieczora (z racji sąsiadów nie mogę sobie na to pozwolić), niestety obowiązków więcej niż przyjemności. Choć przyznam że opcja 2 aparaty +8 obiektywów jest dość ciężka jednak całkowicie satysfakcjonująca. Dodatkowo pisanie artykułów. Przyznam że aby napisać coś na prawdę dobrego muszę mieć wena. Z tym jest taki problem że wena mam ale nie na to na co muszę. Tak wiec pisuję sobie do gazetki już 3 chyba tydzień :) i jak narazie całkiem fajnie mi się pracuje. Trochę latania, kreatywności...




wtorek, 24 lipca 2012

pitolenie :)

Tak siedzę i czekam na wenę aby coś napisać. Mam jeszcze trochę pracy ale przyznam się że mi się nie chcę :)
Za to mogę się pochwalić że uwielbiam zamawiać kremy BB z Korei ^^ Znów paczuszka w ciągu 7 dni trafiła w moje rączki. Tym razem nie zamawiałam tylko dla siebie ale i dla siostry - sama przyjemność :)

W ogóle zastanawiam się nad idealnym zestawieniem na ślub w połowie września - jakieś pomysły?

Niebo przed burzą :)
A i zapomniałam się pochwalić. Moja siostrzyczka przyniosła sobie rudego, wrednego kocura - nadałam mu wdzięczne imię Lucjan Lucyfer :) Bardzo pasujące do gada ^^



Jak widać Lucek potrafi być uroczy jak czegoś pragnie :)

niedziela, 15 lipca 2012

sobota, 14 lipca 2012

Welcome to the paradise city

Pobyt w Rybniku się skończył i pora by było coś napisać o tym wyjeździe :)

A więc zacznijmy od wtorku 10.07.2012 
Od rana wzięło mnie jakieś zatrucie pokarmowe więc już myślałam że nie dotrwam, jednak dostałam leki od Dominika i we Wrocławiu było już ok :) Ale do Rybnika piłam tylko wodę i jadłam chlebek razowy. Co do podróży to było gorąco i nudno, odbijało mi co chwilę i robiłam zdjęcia aparatem przez co pani siedząca niedaleko dziwnie się patrzyła. W Rybniku byliśmy ok 17:00. Po ogarnięciu się w hostelu ruszyliśmy na miasto, które jak stwierdzam jest miastem ulic jednokierunkowych - serio, cieszyłam się że nie jestem autem bo szło się zakręcić na maksa :) Obczailiśmy autobusy z naszej Morii (Chwałowice Kopalnia - aż się prosiło xD) i że nic nie jechało byliśmy zmuszeni iść pieszo. Po drodze szliśmy przez Meksyk (potem dowiedziałam się że jest jeszcze Maroko ^^) i jakoś doczłapaliśmy się do Focus Parku gdzie ogarnęliśmy kolacje w Sphinxie. Poszwędaliśmy się trochę i wróciliśmy do hostelu gdzie padliśmy ze zmęczenia.

PKP Poznań Główny 

numerowanie miejsc w PKP - boskie :D My mieliśmy miejsce 71 i 73 i siedzieliśmy obok siebie ;)






Środa 11.07 - GNR DAY <3

Stadion przed zapełnieniem :)

Wstaliśmy, ogarnęliśmy się i ruszyliśmy na miasto. Można było zaobserwować tendencję ludzi w koszulkach Guns N' Roses więc Dominik miał doła że wszyscy mają a on nie :] Połaziliśmy po rynku po czym znów ruszyliśmy do Focusa na obiad i małe zakupy (z czego już pan D. nie był zbytnio zadowolony). Po czym Rybnik Plaza i w końcu koło 14 ruszyliśmy pod stadion (pan D. chciał iść później, ale jak zawsze się okazało że ja mam racje ]:-> ). Wpuścili nas dopiero ok 17.15 na stadion. Co wielce mnie zdziwiło było sprzedawane piwo. Więc niektórzy byli niezbyt bezpiecznymi towarzyszami ;) Supportami były Bloo, Symetria, Chemia i Złe psy z czego najbardziej podobały mi się Symetria i Złe psy ;)

Tutaj można było usłyszeć utwory GNR :)
Miałam dziwne wrażenie że to urządzenie pokazuje mi środkowy palec :)

Rybnicki 'krzywy' rynek

Przed bramą stadionu xD






Co do samych Gunsów - spóźnili się ok 2 godzin na koncert ale za to prawie 3h grali :) Byłam tak nakręcona atmosferą oczekiwania że nawet to spóźnienie mnie nie zdenerwowało :) Za to za mną stał burak po 40 i narzekał cały czas od 21 :/ aż mu chciałam powiedzieć kilka miłych słów :P Dodatkowo pojawiam się w TVP Katowice udzielając krótkiej wypowiedzi ;)


Widać na niej moją pozytywną energię xD Koncert zakończył się coś koło 2:15 więc było genialnie :D Lista wykonanych utworów zawierała największe hity jak i kilka utworów z nowej płyty :)
Ogólnie było genialnie!!! Powrót minął mi bardzo szybko :) Oczywiście do dzisiaj siedzą we mnie te emocje :)
Co do noclegu to jeśli nie potrzebujecie czegoś super ekstra to polecam ADJ Haus :) 


Później wrzucę materiał z TVP Katowice :)