Od czasu kiedy zamówiłam swój pierwszy krem BB minęło już trochę czasu. Ostatnio jednak znów się skusiłam, tym razem jednak na Missha M Perfect Cover BB Cream z SPF42 PA+++ odcień nr 21.
Za to moja siostra skusiła się na Skinfood Good Afternoon Peach Green Tea BB Cream Oil-Controlling i jest zadowolona. Moja Missha jest mniej tłusta od miodowego Skinfooda. Pachnie też inaczej i daje bardziej matowe wykończenie. Efekt na skórze trzyma się cały dzień. Więc jak na razie Missha jest dla mnie idealna <3 Zastanawiam się czy szukać czegoś lepszego w tej kategorii cenowej czy może jednak zostać przy Perfect Cover :)
Dodatkowo w przesyłce dostałam próbkę plasterka na nos charcoal, który coś tam wyciągnął ale jednak nie wszystko. Żel aloesowy, który jest tak boski że zastanawiam się nad kupieniem opakowania. Żel jest podobno nie tylko do ciała ale i do twarzy i tam sprawdza się najlepiej :)
Kremu BB z Etude House jeszcze nie wypróbowałam. Podobno jest mineralny i cholernie jasny wiec nie wiem co wyjdzie mi na twarzy ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz