wtorek, 24 lipca 2012

pitolenie :)

Tak siedzę i czekam na wenę aby coś napisać. Mam jeszcze trochę pracy ale przyznam się że mi się nie chcę :)
Za to mogę się pochwalić że uwielbiam zamawiać kremy BB z Korei ^^ Znów paczuszka w ciągu 7 dni trafiła w moje rączki. Tym razem nie zamawiałam tylko dla siebie ale i dla siostry - sama przyjemność :)

W ogóle zastanawiam się nad idealnym zestawieniem na ślub w połowie września - jakieś pomysły?

Niebo przed burzą :)
A i zapomniałam się pochwalić. Moja siostrzyczka przyniosła sobie rudego, wrednego kocura - nadałam mu wdzięczne imię Lucjan Lucyfer :) Bardzo pasujące do gada ^^



Jak widać Lucek potrafi być uroczy jak czegoś pragnie :)

niedziela, 15 lipca 2012

sobota, 14 lipca 2012

Welcome to the paradise city

Pobyt w Rybniku się skończył i pora by było coś napisać o tym wyjeździe :)

A więc zacznijmy od wtorku 10.07.2012 
Od rana wzięło mnie jakieś zatrucie pokarmowe więc już myślałam że nie dotrwam, jednak dostałam leki od Dominika i we Wrocławiu było już ok :) Ale do Rybnika piłam tylko wodę i jadłam chlebek razowy. Co do podróży to było gorąco i nudno, odbijało mi co chwilę i robiłam zdjęcia aparatem przez co pani siedząca niedaleko dziwnie się patrzyła. W Rybniku byliśmy ok 17:00. Po ogarnięciu się w hostelu ruszyliśmy na miasto, które jak stwierdzam jest miastem ulic jednokierunkowych - serio, cieszyłam się że nie jestem autem bo szło się zakręcić na maksa :) Obczailiśmy autobusy z naszej Morii (Chwałowice Kopalnia - aż się prosiło xD) i że nic nie jechało byliśmy zmuszeni iść pieszo. Po drodze szliśmy przez Meksyk (potem dowiedziałam się że jest jeszcze Maroko ^^) i jakoś doczłapaliśmy się do Focus Parku gdzie ogarnęliśmy kolacje w Sphinxie. Poszwędaliśmy się trochę i wróciliśmy do hostelu gdzie padliśmy ze zmęczenia.

PKP Poznań Główny 

numerowanie miejsc w PKP - boskie :D My mieliśmy miejsce 71 i 73 i siedzieliśmy obok siebie ;)






Środa 11.07 - GNR DAY <3

Stadion przed zapełnieniem :)

Wstaliśmy, ogarnęliśmy się i ruszyliśmy na miasto. Można było zaobserwować tendencję ludzi w koszulkach Guns N' Roses więc Dominik miał doła że wszyscy mają a on nie :] Połaziliśmy po rynku po czym znów ruszyliśmy do Focusa na obiad i małe zakupy (z czego już pan D. nie był zbytnio zadowolony). Po czym Rybnik Plaza i w końcu koło 14 ruszyliśmy pod stadion (pan D. chciał iść później, ale jak zawsze się okazało że ja mam racje ]:-> ). Wpuścili nas dopiero ok 17.15 na stadion. Co wielce mnie zdziwiło było sprzedawane piwo. Więc niektórzy byli niezbyt bezpiecznymi towarzyszami ;) Supportami były Bloo, Symetria, Chemia i Złe psy z czego najbardziej podobały mi się Symetria i Złe psy ;)

Tutaj można było usłyszeć utwory GNR :)
Miałam dziwne wrażenie że to urządzenie pokazuje mi środkowy palec :)

Rybnicki 'krzywy' rynek

Przed bramą stadionu xD






Co do samych Gunsów - spóźnili się ok 2 godzin na koncert ale za to prawie 3h grali :) Byłam tak nakręcona atmosferą oczekiwania że nawet to spóźnienie mnie nie zdenerwowało :) Za to za mną stał burak po 40 i narzekał cały czas od 21 :/ aż mu chciałam powiedzieć kilka miłych słów :P Dodatkowo pojawiam się w TVP Katowice udzielając krótkiej wypowiedzi ;)


Widać na niej moją pozytywną energię xD Koncert zakończył się coś koło 2:15 więc było genialnie :D Lista wykonanych utworów zawierała największe hity jak i kilka utworów z nowej płyty :)
Ogólnie było genialnie!!! Powrót minął mi bardzo szybko :) Oczywiście do dzisiaj siedzą we mnie te emocje :)
Co do noclegu to jeśli nie potrzebujecie czegoś super ekstra to polecam ADJ Haus :) 


Później wrzucę materiał z TVP Katowice :)